Hipoterapia to szereg oddziaływań terapeutycznych prowadzonych z udziałem konia, w których wykorzystywane są jego specyficzne właściwości. Wydawałoby się, że w dobie niesamowitego rozwoju medycyny, gabinetów lekarskich wyposażonych w wyrafinowaną aparaturę diagnostyczną, „kosmicznej” rehabilitacji, hipoterapeuta i jego koń jawią się jak średniowieczne relikty. Nic bardziej błędnego. Szeroko pojmowane „usprawnianie z koniem” stosowane kompleksowo z innymi sposobami leczniczymi, wymaga sporej i rzetelnej wiedzy oraz specjalistycznych umiejętności, które pozwolą bez ryzyka wykorzystać walory konia: geometrię, chód, kinetykę, termikę i najbardziej subtelne odniesienia psychiczne dla poprawy zdrowia pacjenta.
Hipoterapia w krajach zachodnich i Stanach Zjednoczonych rozwija się dynamicznie od wielu lat. W Polsce wszystkie działania hipoterapeutyczne zostały prawnie usankcjonowane w czerwcu 1992 roku, kiedy to w Krakowie entuzjaści hipoterapii powołali do życia Polskie Towarzystwo Hipoterapeutyczne, które miało i ma za zadanie strzec uczciwości zawodowej i możliwie najwyższego poziomu usług. Został stworzony system edukacyjny przygotowujący do zawodu hipoterapeuty, przygotowano szeroko zakrojoną akcję informacyjną, skierowaną zarówno do środowiska medycznego, jak i do pacjentów, opracowano Kanony Polskiej Hipoterapii. Najprężniej działające ośrodki w Warszawie i Krakowie szkolą przyszłych hipoterapeutów, a także otaczają patronatem nowopowstające ośrodki w kraju, które są powoływane do życia najczęściej przez fundacje bądź stowarzyszenia. Istnieją również mniejsze, już nie ośrodki, ale zespoły hipoterapeutyczne funkcjonujące najczęściej przy stajniach, stadninach czy klubach jeździeckich. Zespół tworzą hipoterapeuta, osoba prowadząca konia, przygotowany do pracy koń lub konie, często grupa wolontariuszy. Zespół oczywiście współpracuje z lekarzem i rehabilitantem.
Pacjentami w hipoterapii są przede wszystkim dzieci z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną. Wyodrębnione są następujące działania hipoterapeutyczne: fizjoterapia na koniu (gimnastyka lecznicza na koniu poruszającym się stępem, prowadzona przez fizjoterapeutę), psychopedagogiczna jazda konna (usprawnianie intelektualne, poznawcze, emocjonalne i fizyczne prowadzone przez psychologa lub pedagoga), terapia z koniem (nawiązanie bliskiego kontaktu z tym pięknym zwierzęciem). Uniwersalność metody polega na jednoczesnym oddziaływaniu ruchowym, sensorycznym, psychicznym i społecznym.
Hipoterapia jest formą wieloprofilowej rehabilitacji osób niepełnosprawnych, która swa specyfikę zawdzięcza obecności konia w roli współterapeuty oraz wykorzystaniu jego wielopłaszczyznowego oddziaływania na pacjenta. Spośród właściwości terapeutycznych konia wymienia się następujące: koń idący stępem daje wrażenie chodu ludzkiego (nauka chodzenia „bez chodzenia”), zmniejsza spastyczność mięśni, hamuje przetrwałe odruchy, toruje nowe, przywraca zaburzoną symetrię mięśni tułowia, zapobiega przykurczom i ograniczeniom ruchomości w stawach, koryguje postawę ciała, usprawnia pracę organów wewnętrznych, zwiększa możliwości lokomocyjne. W sferze psychicznej koń również jest nieoceniony jako terapeuta: pobudza i stymuluje zmysły, daje poczucie emocjonalnego bezpieczeństwa, uczy, relaksuje, mobilizuje i nie nudzi. Wreszcie – jest uniwersalnym stanowiskiem terapeutycznym, tak potrzebnym dziecku niepełnosprawnemu. Wszak z rehabilitacją i terapią dzieci „żyją” latami. Oczywiście wszystkie możliwości terapeutyczne konia przedstawiłam w dużym skrócie, jednak osoby mające kontakt z dziećmi chorymi rozumieją specyfikę i znaczenie każdego elementu terapii.
Z hipoterapii mogą korzystać osoby po przebytych chorobach zostawiających trwałe ślady w sprawności fizycznej lub psychicznej, upośledzone umysłowo, z zaburzeniami rozwoju, niewidome, niesłyszące, niedostosowane społecznie. Istnieje spis chorób będących wskazaniem do hipoterapii, są też bezwzględne przeciwwskazania, ale o tym powinien decydować lekarz.
Jelenia Góra i najbliższe okolice – duży rejon; ze statystyk KSON-u ok. 17 tysięcy osób niepełnosprawnych, w tym dzieci, młodzież, dorośli ciągle walczący ze swoją niepełnosprawnością. Z mojego rozeznania wynika, że miasto nie dysponuje ani ośrodkiem, ani zespołem, ani nawet jednym koniem hipoterapeutycznym. Czy nie czas to zmienić? Dlaczego chore dzieci, miast korzystać z uroków górskiego rejonu, w którym żyją i na końskim grzbiecie (a nie na wózku, co wręcz jest niemożliwe) jechać na przejażdżkę do lasu, mogą tylko korzystać z obozów rehabilitacyjnych na wyjeździe. Dlaczego rehabilitacja musi się kojarzyć z bólem, ciężką pracą, nudą i zniechęceniem? Kontakt z wielkim, ciepłym, przyjaznym, ufnym zwierzęciem pozwala zapomnieć o bólu i kalectwie. Podczas praktyk i pracy widziałam radość i dumę na twarzy dzieci i rodziców, wszyscy jakby na chwilę zapominali o problemie. Ważne było, co nowego w stajni, jak się czuje mój przyjaciel Koń, czy mama wzięła marchewkę i jabłko, czy znowu czyścimy kopyta…Nie sposób pisać o tym bez emocji, ponieważ emocje zawsze towarzyszą chwilom, gdy dzieje się coś irracjonalnego. Mali, przykuci do wózka, patrzący na ludzkie nogi, nagle spoglądają na świat z góry, prowadzą wielkie zwierzę, czują się sprawcami, są akceptowani, ważni, podziwiani. Wiem, że Oni to czują. Jestem wielką miłośniczką koni i te uczucia nie są mi obce.
Podczas pisania tego artykułu towarzyszy mi nadzieja, że znajdą się osoby chętne do pomocy, aby stworzyć u nas niewielki ośrodek hipoterapii. Myślę, że warto, TU I TERAZ.